• rss
  • Twitter
  • youtube
  • Facebook:
  • Google Plus:

Obserwuj nas:

24h Le Mans

W 1995 roku Toyota postanowiła wystartować w wyścigach w klasie GT. Plan startów został podzielony pomiędzy dwa różne auta wyścigowe. Pierwszy powstał na bazie Toyoty Supry, nazwany został Supra LM i napędzany był rzędowym, sześcio cylindrowym silnikiem z turbodoładowaniem. Drugim pojazdem była silnie zmodyfikowana Toyota MR2, zwana SARD MC8-R. Auto wyposażone było w zbudowany od podstaw turbodoładowany silnik V8.

Podczas gdy w 1995 roku doskonale radziła sobie Supra, tak rok 1996 należał już zdecydowanie do MC8-R i to właśnie ten projekt został wybrany przez Toyotę jako baza do podboju klasy GT. Toyota ogłosiła wycofanie się z wyścigu Le Mans w 1997 roku, by skupić się na przygotowaniu zupełnie nowego auta na rok 1998.


Supra LMToyota Supra LM

SARDMC8-R
Toyota MC8-R

Zlecenia opracowania nowego bolidu na wyścig Le Mans trafiło do niemieckiego oddziału firmy odpowiedzialnego za sporty motorowe – Toyota Team Europe (w Kolonii). Przy projektowaniu brała również udział firma Dallara (znany producent nadwozi do różnego rodzaju wyścigów – F1, F3, F3000, czy Indy). W 1997 roku ekipa obserwowała startującą w Le Mans konkurencję i podpatrywała ich rozwiązania – w tym roku w Le Mans rządziły auta Mercedesa (CLK GTR) oraz Porsche (911 GT1). Toyota Team Europe (TTE) szybko zorientowała się, że na potrzeby homologacji muszą tak naprawdę zbudować jedynie jeden pojazd „cywilny". Ponieważ auto to i tak nigdy nie trafi do klienta końcowego, nie muszą martwić się o żadne luksusy wewnątrz...

Ale przepisy wymagały, by samochód startujący w Le Mans posiadał bagażnik (w którym zmieścić mogła by się jedna walizka). Mercedes jako bagażnik traktował praktycznie niedostępną, niewielką dziuplę ukrytą w niezagospodarowanej części, z tyłu nadwozia. Toyota za bagażnik w swoim aucie mającym podbić Le Mans potraktowała pusty bak paliwa...

W sumie powstały dwa drogowe egzemplarze GT-One, potrzebne by uzyskać homologację dla klasy GT. Oba pomalowane na czerwono i wyposażone w bardzo uproszczone wnętrze trafiły na wystawy. Jeden możemy podziwiać w muzeum w Japonii, drugi wciąż znajduje się w TTE.

1998

Auto o nazwie GT-One przygotowano do startu w Le Mans w 1998 roku. Po raz pierwszy widzowie mogli podziwiać ten bolid w maju 1998 roku, podczas pierwszych oficjalnych testów przed wyścigiem. Na torze pojawiły się trzy egzemplarze modelu GT-One i zajęły 2, 5 i 10-te miejsce w klasyfikacji sesji.

1998 Toyota GT1 1

Po kwalifikacjach wyniki były nieco lepsze – samochody Toyoty zajęły kolejno 2, 7 i 8-me miejsce, ustępując miejsca jedynie bolidom Mercedesa.

Niestety, wyścig nie przebiegał zupełnie po myśli włodarzy Toyoty. Samochód z numerem 28 odpadł z rywalizacji po spektakularnej kraksie. Pozostałe dwa bolidy utrzymywały się w pierwszej 10tce, jednak w ostatniej godzinie rywalizacji auto z numerem 29 miało awarię skrzyni biegów i odpadło z wyścigu. W rezultacie na torze pozostało wyłącznie auto z numerem 27 i ukończyło morderczy wyścig 24h Le Mans na 9tym miejscu (za autami Porsche i Nissana).

1999

Ten rok przyniósł dosyć radykalne zmiany przepisów w Le Mans. W rezultacie Toyota musiała nieco zmodyfikować swój GT-One, tak by był zgodny z regulacjami dotyczącymi klasy LM GTP. Mercedes, miał znacznie większy problem i z tego powodu zamiast znanego z poprzedniego roku modelu CLK-GTR wystawił w Le Mans model CLR. Nissan i Panoz przenieśli się do zupełnie innej klasy – LMP (samochody z otwartym nadwoziem) a Porsche wycofało się z Le Mans.

1999 Toyota GT1 1

Przygotowania w 1999 roku Toyota rozpoczęła jednak od intensywnych testów GT-One – między innymi długotrwałym testem na belgijskim torze Spa Francorchamps. Podczas oficjalnych sesji testowych przed Le Mans, GT-One były wyjątkowo szybkie – zajęły 1, 3 i 5-te miejsca.

Świetnie wypadły tez kwalifikacje przez 1999 Le Mans – GT-One zajęły 1, 2 i 8-me miejsca. Zapowiadał się emocjonujący wyścig z wielkimi szansami na sukces.

Ale wyścig zawsze rządzi się swoimi prawami – o czym boleśnie przekonała się ekipa Mercedesa obserwując swoje szybujące nad Le Mans bolidy (i kolejno odpadające z hukiem z wyścigu).

Toyota miała spore problemy z oponami Michelin – głównie z powodu dosyć ostrego żwiru jaki nanoszony był na tor przez wypadające co jakiś czas na pobocze samochody. GT-One niestety zaprojektowano tak, że uszkodzone opony bardzo silnie niszczyły nadwozie auta. Już po 90 okrążeniach pierwsze GT-One odpadło z wyścigu po eksplozji opony, które spowodowały zniszczenia już nie do naprawienia. Drugi GT-One także ucierpiał po eksplozji opony. W mniej więcej połowie wyścigu, wybuch opony doprowadził do niebezpiecznego wypadku w którym zniszczeniu uległ cały samochód. Na torze pozostał już jedynie jeden bolid Toyoty o numerze 3. Wielu z konkurentów odpadło już z wyścigu – między innymi Mercedes spektakularnie wystartował przy dużej prędkości i wylądował po wykonaniu piruetu wylądował w drzewach. Z rywalizacji odpadły także 2 z 4 Audi, Nissan – na placu boju pozostały BMW i Panoz.

Pod koniec wyścigu GT-One rywalizował o zwycięstwo z autami BMW, ale podczas dublowania rywali, Toyota złapała kapcia i musiała bardzo powoli dojechać do boksów. Ta drobna awaria kosztowała zespół zwycięstwo w 24h Le Mans – GT-One zameldował się na mecie na drugim miejscu w roku 1999. Na pocieszenie, GT-One zwyciężył w swojej klasie, niestety będąc jednocześnie jedynym autem tej klasy, które w ogóle ukończyło morderczy wyścig.

GT-One pojawił się na torze jeszcze tylko raz – w 1999 roku, w wyścigu formuły Le Mans na torze Fuji w Japonii (Fuji 1000 km). W tym wyścigu startowali głównie japońscy producenci, GT-One musiał więc rywalizować z Nissanem (model R391). Niestety, GT-One po raz kolejny nie zwyciężył – R391 pokonał GT-One i Toyota musiała zadowolić się drugim miejscem.

Po tym roku, Toyota wycofała się z rywalizacji w wyścigach długodystansowych i skupiła się na nowym projekcie – wyścigach F1.

2011

W roku 2011 Toyota pojawił się w Le Mans jako dostawca silników. W stawce pojawiły się dwa bolidy w topowej klasie LMP1 wystawione przez Rebellion Racing. Bolidy miały nadwozia firmy Lola oraz 3.4 litrowe silniki benzynowe V8 przygotowane przez Toyotę. Czy był to fragment przygotowań do wystawienia własnego bolidu przez Toyotę w 2012 roku? Wydaje się, że tak.

LeMans 2011 rebbelion1

Nie mniej jednak, w 2011 roku w wyścigu 24h Le Mans królowały samochody napędzane silnikami Diesla. O pierwsze miejsce biły się ekipy Audi i Peugeota. W ich cieniu rozgrywała się kolejna wojna, w której uczestniczyła ekipa Rebellion oraz Pescarolo – walczyli o prymat w kategorii aut napędzanych silnikiem benzynowym.

LeMans 2011 rebbelion2

Rywalizacja była bardzo zacięta. Jeden z bolidów zespoły Rebellion (13) miał nad ranem poważny wypadek i został wycofany z wyścigu. Na polu boju pozostał jedynie jeden bolid Rebellionn (12) i on walczył o każdą sekundę z zespołem Pescarollo. Wszystko zakończyło się na 2h przed końcem wyścigu, kiedy wypadkowi uległ bolid Pescarollo. I tym samym, na pierwszym miejscu w kategorii samochodów napędzanych silnikiem benzynowym uplasowała się ekipa Rebellion napędzana V8 Toyoty.

W zwycięskim samochodzie numer 12 zasiadała ekipa Nicolas Prost, Neel Jani i Jeroen Bleekemolen.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież