• rss
  • Twitter
  • youtube
  • Facebook:
  • Google Plus:

Obserwuj nas:

Zróbcie miejsce dla króla

Podobno z wiekiem traci się siłę, ale nabiera wytrzymałości. Z samochodami jest odwrotnie: są coraz mocniejsze, ale i coraz mniej wytrzymałe. Z nielicznymi wyjątkami: należy do nich Land Cruiser V8, którego testujemy z okazji 60-lecia tego modelu.

LCV8maly


Szef wszystkich szefów

Niektórym wydaje się absurdalne utrzymywanie dwóch osobowych linii Land Cruisera – „małej” J150 i „dużej” J200 (V8). To tylko pozorna przesada, bo samochody te są podobne tylko w założeniu. Model J150 – to terenówka użyteczna na co dzień, o rozsądnym zużyciu paliwa, znakomita w trudnym terenie i dobra do spokojnej jazdy w trasie. Land Cruiser V8 to coś więcej: samochód ekstremalny pod każdym względem. Jak na swoją masę – przerażająco szybki. Jak na swoje zaawansowanie technologiczne – zaskakująco sprawny w trudnych warunkach. Wyposażony we wszelkie innowacyjne rozwiązania, jednak w przemyślany sposób – zamiast niepotrzebnych gadżetów mamy tu technikę naprawdę wspomagającą jazdę w terenie. No i komfort – ten postawiono na pierwszym miejscu: skóra, systemy audio i video, słowem wszystko czego oczekujemy od luksusowej limuzyny. Czy w dzisiejszym świecie jest jeszcze miejsce na taki pojazd? Podobno na sprzedaż V8 nie można narzekać. Uwielbiają go Arabowie, a w wielu krajach służy jako pojazd reprezentacyjny.

Liczy się rozmiar

W zetknięciu z Land Cruiserem V8 możemy być lekko przerażeni jego rozmiarami. Na zdjęciach trudno to uchwycić, ale jest to samochód znacznie większy niż swoi rywale – tak naprawdę jego „rozmiarowym” odpowiednikiem jest w Europie tylko Mercedes klasy GL, jednak jest on po prostu wielkim SUV-em, a nie dzielną terenówką. Nawet droższy Range Rover nie dorasta rozmiarami do największego Land Cruisera. We wnętrzu jest to przede wszystkim odczuwalne w wymiarze szerokości. Trudno znaleźć samochód, w którym kierowca i pasażer siedzą w takiej odległości od siebie, a z tyłu mogą usiąść trzy rosłe osoby i na pewno nie będą trącać się łokciami. W razie czego, w bagażniku znajdują się jeszcze dwa fotele, które w nietypowy sposób są po złożeniu zawieszane po bokach w pionie. W mniejszym modelu J150 unoszą się one po prostu z podłogi jak w typowym minivanie. Jako ciekawostkę można dodać, że na rynek bliskowschodni i afrykański, Land Cruiser J200 jest sprzedawany w wersji... 9-osobowej.

Ciemna strona mocy

W polskiej ofercie jest tylko jeden silnik: 4.5 V8 D-4D z dwiema turbosprężarkami. Na innych kontynentach można kupić sobie Land Cruisera z jednostkami benzynowymi 4.0 V6 lub 5.7 V8 (w USA jako Lexus LX570). Jednak w europejskich warunkach duży diesel jest optymalnym źródłem napędu. Nie ma może dźwięku typowej V-ósemki, natomiast ma taki zapas momentu obrotowego (650 Nm!), że wyprzedzanie przy dowolnej prędkości nie stanowi najmniejszego problemu, podobnie jak osiągnięcie i utrzymywanie autostradowej prędkości 140 km/h. A wszystko przy zadziwiająco niskim spalaniu na poziomie 14,5 l/100 km. Sześciobiegowa przekładnia automatyczna zmienia biegi tak, że trudno w ogóle zauważyć, że nastąpiła jakaś zmiana. Silnik praktycznie cały czas pracuje przy optymalnych obrotach od 1500 do 2500 obr./min, napędzając gigantyczną Toyotę bez wysiłku. Przypominamy: masa tego samochodu – pustego – to 2,6 tony, a z pełnym ładunkiem sięga 3,3 tony (niewiele zatem potrzeba, by przekroczyć dopuszczalną masę całkowitą dla prawa jazdy kategorii B). Gdy na haku holowniczym zawiesimy jeszcze przyczepę (do 3500 kg!) otrzymamy zestaw ważący prawie siedem ton. Land Cruiser V8 jest zatem idealnym samochodem do przewożenia koni, łodzi lub quadów, jednak prawo jazdy kategorii B+E będzie jego właścicielowi nieodzowne.

Terenowy wyjadacz

Nie mogliśmy nie sprawdzić Land Cruisera w terenie. Od 60 lat nie zmieniło się jedno: zdolność pokonywania nawet najgorszych dróg, jednak obecny LC robi to w zupełnie innym stylu niż jego protoplasta. Jeżeli kierowca ma trochę wprawy, pasażerowie nawet nie poczują, że jadą po czymś zaledwie z grubsza przypominającym drogę. Mamy bowiem do dyspozycji hydrauliczną zmianę prześwitu i możliwość zmiany sztywności zawieszenia, że o takich oczywistościach jak blokada centralna, reduktor i „szpera” w tylnym moście nie wspomnimy. Podniósłszy nadwozie do pozycji „HI” mamy ok. 24 cm prześwitu i możliwość mocnego wykrzyżowania osi. W wersji Sol pomaga w tym układ aktywnych stabilizatorów KDSS, w bogatszej X – aktywne zawieszenie TEMS. Skróty brzmią trochę tajemniczo, ale wszystko jest nadzwyczaj dopracowane i sprawdza się wtedy, gdy tego potrzeba. Jedyne miejsca, w których trzeba szczególnie uważać, to błotniste kałuże. Duża masa własna sprawia, że Land Cruiser V8 nie najlepiej jeździ po błocie. Szkoda też, że seryjne felgi mają aż 20 cali średnicy. To jasne, że samochód za ponad 300 tys. zł musi wyglądać stosownie do swojej ceny, ale nie znajdziemy do nich prawdziwie terenowych opon.

Tanio nie będzie

Na koniec przerażająca część: ceny. Rzeczywiście można lekko zdziwić się, że różnica w cenie między J150 a V8 to 100 tys. złotych. Do wyboru są dwie wersje: Sol za 330 tys. zł i X za 377 tys. zł. Różnice między nimi nie ograniczają się tylko do skórzanej tapicerki i systemu audio-video z twardym dyskiem, dotykowym ekranem i głośnikami JBL. Sol nie ma hydraulicznej regulacji prześwitu, aktywnego zawieszenia ani nawet kamery i czujników parkowania. Brakuje też... skórzanej kierownicy. Z drugiej strony – te braki można przekuć w zalety, bo dzięki temu otrzymujemy znacznie prostszy samochód o takiej samej wytrzymałości terenowej, lżejszy i doskonały na daleką wyprawę. Jak twierdzą użytkownicy z Rosji – silnik 1VD zniesie nawet zupełnie złe paliwo mimo układu common rail. A co oferują konkurenci? Najtańszy Mercedes klasy G z silnikiem Diesla 3.0 V6 kosztuje o 20 tys. zł drożej niż Land Cruiser V8. Większego diesla w ofercie brak. Po dużego diesla V8 trzeba sięgnąć do oferty Range Rovera, a tam... dopiero jest drogo. Range Rover TDV8 kosztuje od 440 tys. zł wzwyż! Trudno zatem oprzeć się wrażeniu, że Land Cruiser V8 deklasuje rywali pod każdym niemal względem. Nawet obiektywnie, gdy mowa o twardych liczbach. Bo subiektywnie – po prostu bardzo nam się podoba. Ale w końcu jesteśmy fanami Toyoty...

Dane techniczne:

Silniki
Kod silnika 1VD-FTV
Typ V8 – z dwiema turbosprężarkami i intercoolerem
Rodzaj paliwa Diesel
Rodzaj wtrysku common rail III generacji
Rozrząd DOHC 32 zawory
Pojemność (cm3) 4461
Stopień sprężania 16,8:1
Moc maksymalna (KM [kW]/obr./min) 286 [210]/3600
Maksymalny moment obrotowy (Nm/obr./min) 650/1600–2800

Skrzynia biegów
Typ 6-stopniowa automatyczna skrzynia biegów
Rodzaj stały napęd na 4 koła z LSD i blokadą centralnego mechanizmu różnicowego, skrzynia rozdzielcza
Przełożenie przekładni głównej 3,909
Skrzynia rozdzielcza 2-biegowa o stałym zazębieniu
Przełożenie w pozycji H 1
Przełożenie w pozycji L 2,618
 

Zawieszenie
Przednie niezależne zawieszenie ze sprężynami śrubowymi i podwójnymi wahaczami
Tylne zawieszenie 4-wahaczowe ze sprężynami śrubowymi i drążkami reakcyjnymi
Układ wspomagający układ aktywnej regulacji wysokości zawieszenia

Hamulce
Przednie/tylne hamulce tarczowe wentylowane
 

Układ kierowniczy
Rodzaj przekładnia zębatkowa
Liczba obrotów koła kierownicy 3,14
Wspomaganie układu kierowniczego hydrauliczne
Minimalny promień skrętu (m) 5,9

Opony i koła
Rozmiar felg 20” aluminiowe
Rozmiar opon 285/50 R20

Masy
Masa własna (kg) 2615
Dopuszczalna masa całkowita pojazdu (kg) 3300
Masa przyczepy holowanej z hamulcami/bez hamulców (kg) 3500/ 750

Osiągi
Prędkość maksymalna (km/h) 210
0–100 km/h (sek) 8,2
Minimalny prześwit (mm) 225

Zużycie paliwa 
Średnio/poza miastem/miasto (l/100 km) 10,2/9,1/12
Średnia emisja CO2 (g/km) 270 (Euro IV)
Pojemność zbiornika paliwa (l) 93

Cena wersji Sol: 330 tys. zł
Cena wersji Prestige: 377 tys. zł

Foto: http://syndrom.fotolog.pl

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież