• rss
  • Twitter
  • youtube
  • Facebook:
  • Google Plus:

Obserwuj nas:

2000GT

Bez wątpienia miano pierwszego japońskiego supersamochodu przypada właśnie Toyocie 2000GT. Choć powstał w bardzo ograniczonej liczbie, jest jednak pełnoprawnym protoplastą wszystkich najmocniejszych modeli Toyoty.

Prace nad tym modelem rozpoczęły się w roku 1963 pod kierownictwem inżyniera Jiro Kawano. Model nazwany roboczo Gran Turismo miał pokazać możliwości techniczne Toyoty. Stylizacyjnie model ten wyraźnie nawiązywał do Jaguara E-Type, choć stwierdzenie, że designerzy Toyoty wzorowali się na angielskim coupe byłoby chyba przesadą. W owym czasie tak projektowało się samochody klasy Gran Turismo – z bardzo długim przodem, krótką kabiną i opadającym tyłem. Plotka głosi, że w projektowaniu 2000GT brał udział hrabia Albrecht Goertz, choć oficjalnie za wygląd odpowiadał Satoru Nozaki. Zbudowane z aluminium nadwozie charakteryzowało się niezwykle lekką linią i prawie nie miało zderzaków, co narażało przednie reflektory na częste uszkodzenia. 2000GT mierzyła tylko 116 centymetrów wysokości.

W kwestiach technologicznych Toyota nawiązała kooperację z firmą Yamaha, która opracowała zupełnie nową, dwuwałkową głowicę do rzędowego, 6-cylindrowego silnika 3M napędzającego wcześniej model Crown. W 2000GT ta jednostka osiągała moc 150 KM i pozwalała rozpędzić się do 206 km/h, a 100 km/h osiągać w niecałe 10 sekund. Trzy dwugardzielowe gaźniki Solexa oznaczały, że każdy cylinder miał swoją zasilającą go gardziel. Układ hamulcowy i zawieszenie były w dużej mierze wzorowane na Lotusie Elan. Niezależne zawieszenie z tyłu i z przodu, cztery hamulce tarczowe z wentylowanymi tarczami z przodu – to robiło wrażenie w tamtych czasach, kiedy Amerykanie w swoich muscle-cars stosowali bębny hamulcowe przy każdym kole.

Przez trzy lata produkcji (1967-1970) sprzedano znikomą liczbę egzemplarzy 2000GT – niektóre źródła podają, że było ich 337, jednak znany niemiecki kronikarz motoryzacyjny Roger Gloor za prawidłową wartość uznaje 356. W tym mieści się partia 60 sztuk wysłanych do Stanów Zjednoczonych, gdzie jednak samochód nie wzbudził większego zainteresowania ze względu na zaporową cenę 6800 dolarów. Za tyle można było kupić dwa Pontiaki GTO i wciąż mieć w kieszeni 600 dolarów. Toyota 2000GT miała jednak inne zadanie – oprócz pokazania swoich możliwości technologicznych, Toyota chciała wysondować zainteresowanie japońskiego rynku samochodami sportowymi. Mimo nikłej liczby sprzedanych sztuk zainteresowanie samochodem było ogromne, a główny problem stanowiła oczywiście cena. Jednak to 2000GT przetarła szlaki dla takich modeli jak Celica, MR2 i Supra.

Jednym z czynników, który zdecydował o uzyskaniu przez 2000GT statusu kultowego był występ w filmie z Jamesem Bondem „Żyje się tylko dwa razy”. Sean Connery jest tam wożony Toyotą 2000GT w wersji kabriolet – tę odmianę wykonano wyłącznie na potrzeby filmu w dwóch egzemplarzach, z czego jeden został rozbity wkrótce po zakończeniu zdjęć, a drugi po wielu perturbacjach stanął w muzeum Toyoty w Japonii. „Bondowska” 2000GT Convertible doczekała się także czterech wiernych replik.

Opinie użytkowników (0)

Skomentuj

Komentujesz jako Gość.

Anuluj Wysyłam komentarz...