• rss
  • Twitter
  • youtube
  • Facebook:
  • Google Plus:

Obserwuj nas:

Verso-S – pierwszy test w Polsce

r.

Jako pierwsi w Polsce, mieliśmy okazję pojeździć najnowszym Verso-S. Zobaczcie, co znaleźliśmy w nowej Toyocie.

verso_-_s

Verso-S sama Toyota zalicza do segmentu miejskich minivanów – jest wiec niezbyt wielka na zewnątrz i przestronna wewnątrz. Logicznym konkurentem rynkowym w Polsce wydaje się, poza oczywiście bliźniaczym Subaru Trezia, Kia Venga i Hyundai ix20.

Nadwozie
Zacznijmy od linii nadwozia. Co prawda na pierwszy rzut oka przypomina ona pomniejszonego nieco vana, nam bardzo spodobały się agresywne przetłoczenia na przodzie, sympatycznie wyglądające lampy przednie. Kilka ostrych kątów na przednim zderzaku daje wrażenie lekko sportowego nadwozia. Silnie ścięty tył zapewnia wygodny dostęp do bagażnika i łatwe przewożenie większych przedmiotów. Dodatkowo ułatwia parkowanie, dzięki dobrej widoczności i łatwym do opanowania kształtom nadwozia. Nasz egzemplarz wyposażony był w panoramiczny dach – dodatkowo płatny gadżet który świetnie wygląda, ale bez niego możemy się obyć.

tylobok


Wnętrze
Wnętrze jest naprawdę przestronne – zarówno z przodu jak i z tyłu każdy znajdzie dla siebie miejsce. Nawet na dłuższej trasie! Tu zdecydowanie pomaga wysokość samochodu – nawet bardzo wysokie osoby nie zbliżą się głową do linii dachu. Bagażnik jest dosyć spory – podzielony na dwie części. Dolna, normalnie powinna zawierać koło zapasowe, lecz zamiast tego mamy spory schowek w którym bez problemu zmieści się typowa walizka „kabinówka”. W górnej części znajdziemy też sporo miejsca na nasz bagaż. Toyota twierdzi, że bagażnik ma pojemność 430 litrów, ale wydaje się ze wlicza w to pustą wnękę na koło zapasowe.

bagaznik_dodatkowa_polka
Pojemność bagażnika możemy nieco zwiększyć obniżając komfort pasażerów na tylnym siedzeniu. Za pomocą jednej dźwigienki ustawimy tylne fotele lekko w pionie. Nie jest to wielka różnica, ale zawsze trochę dodatkowych rzeczy jesteśmy w stanie zmieścić. Bardzo fajnym rozwiązaniem jest łatwe składanie tylnych foteli – wystarczy pociągnąć za dźwigienkę w bagażniku i same się kładą. Niestety, postawić je w pionie musimy już ręcznie, otwierając tylne drzwi.

bagaznik_skladanie
Pora zasiąść za kierownicą – wnętrze jest uporządkowane i bez problemów odnajdziemy wszystkie przyciski. Ergonomia jak zawsze na wysokim poziomie. Materiały – także wysokiej jakości, nam podobały się szczególnie jakby lekko gumowane okładziny na drzwiach i desce rozdzielczej. Dzięki temu, w słoneczne dni deska nie odbija się w przedniej szybie.

Wnetrze

Jednak na tym słodkim torcie znalazła się oczywiście łyżka przysłowiowego dziegciu. Kolumna kierownicy pokryta jest tanim i wyjątkowo tandetnym plastikiem (ten sam problem zaobserwowaliśmy także w Avensisie). Samochód jaki testowaliśmy był praktycznie nowy, a okolice stacyjki już były bardzo silnie porysowane przez kluczyk. Rozwiązaniem byłoby albo zastosowanie lepszego plastiku, albo system bezkluczykowy (który prawdopodobnie pojawi się w przyszłości, bo na desce znajduje się zaślepione miejsce na przycisk Start/Stop).

kluczyk


System multimedialny
Nowością jest system multimedialny Toyota Touch. Wersja, którą testowaliśmy nie była jeszcze finalna – brakowało w niej map do nawigacji. Takie są niestety uroki testowania jako pierwsi w kraju. System multimedialny Toyota Touch wyposażono w sześciocalowy, dotykowy wyświetlacz LCD. Poza standardowym radiem, odtwarzaczem CD i MP3 wyposażano go w Bluetooth (z którego skorzystamy do zestawu głośnomówiącego bądź przesyłania plików audio) oraz kamerę cofania. W schowku pasażera ukryto złącze USB do którego podłączyć możemy na przykład pendrive’a. System obsługuje się dosyć łatwo dzięki ekranowi dotykowemu. Menusy są ładniej zaprojektowane niż w poprzednich systemach Toyoty, nie mamy już tego „marmurowego” designu w menu. Jednak nadal nie jest to tak płynne i przyjemne jak obsługa dotykowych komórek z systemem Android czy iPhone.

Touch_2


Silnik
Testowany Verso-S wyposażono w sprawdzony już silnik 1.4 D-4D o mocy 90 KM. Zapewnia on dosyć dobre osiągi, samochód sprawnie przyspiesza w praktycznie wszystkich zakresach obrotów. Testowaliśmy przez chwilę także wersję z benzynowym silnikiem 1.3 – również dosyć żwawa, ale moc pojawia się dopiero na dosyć wysokich obrotach, co kończy się wyższym spalaniem. Wróćmy jednak do 1.4 D-4D – w cyklu miejskim samochód spalał około 6.5 litra na 100 km. Nie mieliśmy okazji sprawdzić spalania w trasie – podejrzewamy, że udało by się bez problemów uzyskać spalanie w granicach 5 litrów. Spalanie wersji benzynowej według danych producenta jest o około 2 litrów większe niż w dieslu. Przy różnicy cen około 7 tysięcy złotych i rosnących cenach ropy, może okazać się, że jednak lepszym rozwiązaniem będzie zakup wersji 1.3 benzyna. – zwłaszcza gdy nasze roczne przebiegi będą oscylować w granicach 10-20 tyś km.

silnik

Zawieszenie
Verso – S prowadzi się pewnie. Zawieszenie jest przyjemnie twarde i samochód nie przechyla się silnie na zakrętach, mimo nawet stosunkowo wysokiego nadwozia i tym samym wysoko umieszczonego środka ciężkości. Bez problemów Toyotą Verso-S pojedziemy na dłuższą trasę, także po górskich serpentynach.

Ceny
Niestety, Verso-S tanie nie jest. Według cennika testowana wersja kosztowała około  75000 zł. Była doskonale wyposażona, ale pozostawiała pewien niedosyt – za tą kwotę chcielibyśmy mieć już automatyczną klimatyzację i chociażby aluminiowe felgi. Z cennika jednak wynika, że najbardziej opłaca się wersja Premium oferująca w standardzie klimatyzację manualną i system multimedialny Toyota Touch. Wersja Premium jest droższa od Luna o jedyne 3600 zł. Naszym zdaniem, najrozsądniejszym wyborem w przypadku Verso – S jest wersja 1.3 benzyna z manualną skrzynią biegów i wyposażeniem Premium za cennikowe 64 800.

Galeria

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież